Czy to działa? Skuteczność akupunktury i proces zdrowienia w medycynie chińskiej

Czy wbijanie igieł w ciało to tylko efekt placebo, czy może precyzyjna inżynieria ludzkiego organizmu? Choć medycyna zachodnia dominuje w naszych szpitalach, coraz więcej osób zwraca się ku metodom wschodnim, szukając ratunku tam, gdzie pigułka zawodzi.

Dziś przyjrzymy się fascynującym wnioskom płynącym z książki “Porozmawiajmy o akupunkturze” – zapisu rozmów dr. Johna Covera z lekarzami praktykami. To nie jest zwykła teoria. To spojrzenie na zdrowie oczami internistów i chirurgów, którzy odważyli się wyjść poza akademickie schematy.

Oto co decyduje o skuteczności akupunktury według tej publikacji.

1. To nie magia, to embriologia

Książka stawia śmiałą tezę: skuteczność akupunktury nie opiera się na wierze, ale na twardych prawach biologii. Dr Cover sugeruje, że starożytne Prawo Pięciu Elementów (Drzewo, Ogień, Ziemia, Metal, Woda) to nic innego jak mapa rozwoju naszego płodu.

Dlaczego to działa? Ponieważ “zegar biologiczny” przepływu energii CZI (Qi) w organizmie dorosłego człowieka dokładnie odwzorowuje kolejność, w jakiej rozwijały się nasze tkanki w łonie matki. Nakłuwając odpowiedni punkt, terapeuta wysyła sygnał do pierwotnej “matrycy” organizmu, resetując błędy, których nie widzi tomograf komputerowy.

2. JINN i JANG: Walka o energię

Skuteczność terapii w ujęciu dr. Covera zależy od Ścieżki Rewitalizacji. Nasze zdrowie to wynik walki dwóch sił:

  • Proces Regeneracji (Korzeń JINN): To zdolność ciała do naprawy. Akupunktura jest tu kluczowa – “doładowuje” akumulatory i usprawnia przepływ energii.
  • Proces Degeneracji (Korzeń JANG): To niszczenie tkanek przez wolne rodniki i metale ciężkie. Tu książka stawia sprawę jasno: sama akupunktura może nie wystarczyć. Aby skuteczność była pełna (poziom “Mistrzowski”), często konieczna jest chelatacja (usuwanie metali z organizmu), która hamuje procesy niszczenia.

Wniosek: Największą skuteczność osiąga się łącząc akupunkturę (budowanie siły) z oczyszczaniem organizmu (usuwanie trucizn).

3. Prawa Wyleczenia: Jak poznać, że terapia działa?

To jeden z najciekawszych fragmentów książki. Skuteczność akupunktury nie zawsze oznacza natychmiastowy brak bólu. Czasami… musi boleć inaczej. Autorzy opisują Trzy Prawa Heringa, które pozwalają odróżnić uzdrowienie od tłumienia objawów:

  1. Góra-Dół: Jeśli ból pleców mija, ale zaczyna boleć udo – to sukces! Choroba “schodzi” w dół.
  2. Wnętrze-Zewnątrz: Jeśli leczysz astmę i nagle dostajesz wysypki na skórze – świętuj! Organizm wyrzucił toksyny z płuc na zewnątrz.
  3. Cofanie się w czasie: Objawy mogą wracać w odwrotnej kolejności. Leczysz się na serce, a nagle boli Cię gardło jak 5 lat temu? To znak, że organizm “odwija” historię choroby.

4. Przypadki “niemożliwe”

Książka opisuje konkretne historie pacjentów, które dla medycyny zachodniej byłyby zagadką:

  • Kardiologia: Pacjentka z powiększonym sercem zakwalifikowana do operacji. Po serii zabiegów na meridianach pęcherza moczowego i osierdzia, serce wróciło do normy, a chirurdzy uznali wcześniejszą diagnozę za pomyłkę.
  • Psychiatria: 16-latek ze schizofrenią, widzący “postacie wychodzące zza szafy”. Terapia punktami “uspokajającymi Ducha” (Shen) usunęła halucynacje, których nie mogły wyciszyć leki.
  • Cukrzyca: Przypadek odstawienia insuliny dzięki połączeniu akupunktury z… postem co drugi dzień. Drastyczne? Być może, ale skuteczne.

5. Nie tylko igły: Styl życia ma znaczenie

Autorzy podkreślają, że skuteczność akupunktury spada, jeśli sabotujemy ją własnymi nawykami. Kilka zaskakujących porad z książki:

  • Zimna woda: Unikaj jej! Picie zimnych napojów i jedzenie surowych cytrusów w naszym klimacie wychładza organizm i tworzy patologiczny Śluz TAN (przyczynę otyłości i guzów).
  • Higiena: Nadmierne szorowanie ciała i mycie zębów pastami ściernymi może osłabiać naturalną barierę ochronną.

Podsumowanie:

Książka kończy się mocną klasyfikacją terapeutów. “Dobry” lekarz to taki, który ma 70-90% skuteczności. Ale “Mistrz” (skuteczność >90%) to ten, który nie uzależnia pacjenta od leków, ale przywraca mu pełną wolność energetyczną.

Akupunktura w świetle tej publikacji to nie tylko “znieczulanie”, ale potężne narzędzie rewitalizacji, które działa najlepiej, gdy zrozumiemy, że nasze ciało to coś więcej niż zbiór narządów – to system naczyń połączonych energią CZI.


Źródło: Treści zawarte w niniejszym artykule mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Artykuł opracowano na podstawie analizy książki “Porozmawiajmy o akupunkturze” (Wrocław 2004).

Share the Post: